Kuchnia w pół kroku

innymi słowy: na półmetku. Stare deski świetnie się spisują. Półek też jest chyba wystarczająca ilość. Póki co, wszystko mi się zmieściło. Zostały jeszcze do zrobienia drzwiczki, szuflady, blat jakby barowy i szafka wieńcząca jeden z boków blatu. Niby już niewiele, ale jeśli chodzi o pracochłonność, to jeszcze drugie tyle. Sama jestem ciekawa, kiedy się za … Czytaj dalej Kuchnia w pół kroku

Przedpiknikowe działania

Przed piknikiem jeszcze, jakoś dawno temu, przyjechał do mnie Grzegorz i wspólnie wystrugaliśmy okienko do kuchni. Ja zrobiłam ramę, Grzegorz kąty proste. Potem pokleiłam, pomalowałam i jakoś po mniej więcej sześciu tygodniach (tyle czekałam na szybę zespoloną) mogę się cieszyć okienkiem nad drzwiami i co najważniejsze ścianą bez wywietrznika. Nieźle czasami wiało🙂 Czytaj dalej Przedpiknikowe działania