Wieczorne ciesielstwo

Dzień już króciutki, a od jutra jeszcze krótszy. Pogoda coraz smutniejsza. Biorę zatem to co jest, jak jest dane. W niektóre wieczory udaje mi się mieć „władzę” nad drewnem, choć czasami wydaje mi się, że jest odwrotnie.  A i zdarza się wolna sobota. W te momenty, ostatnio docięłam kilka bali. Nawet takich całkiem okazałych. Spędziłam też … Czytaj dalej Wieczorne ciesielstwo

Łapanie drewnianych chwil

I klops! Z tym czasem. Zamiast czasu jest niedoczas. Mam go całe mnóstwo. Piętrzą się zawodowe problemy. Na drewno kradnę chwile. Pół godziny tu, pół godziny tam. I jak na razie nazbierałam tyle, że udało mi się na trzech słupach naciąć szczeliny na mocowanie podstawy. Ponieważ cięcie jest głębokie i na całkiem dużej szerokości, to … Czytaj dalej Łapanie drewnianych chwil