Drewniane spotkanie

Czasami trzeba odetchnąć. A właściwie nie tyle czasami trzeba, co jest konieczne. To była konieczność. Wreszcie porozmawiać o innych sprawach niż zawodowe. To był niezbędny element równowagi: zająć się drewnem i o nim mówić. O jego odcieniach, jego kaprysach, o przygodach. Sobotnie spotkanie z ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Wolną sobotę świętowałam wspólnie z Grzegorzem z … Czytaj dalej Drewniane spotkanie

Czekam na zielone

To już ten czas. Dzień dłuższy, słońce piękniej świeci. Korzysta z tego pies. Mimo mrozu, wyleguje się na śniegu skąpanym w słońcu. Ja też czekam na takie wylegiwanie, ale takie bez mrozu. Ale tak po prawdzie, to nie na wylegiwanie czekam, tylko na przyjemniejsze warunki do pracy. I do tej w drewnie, i do tej … Czytaj dalej Czekam na zielone

Niedoczas na „roz” i „nie”

Miło być docenionym. Strasznie miło. Tak miło, że ma się więcej roboty, niż być powinno. Jak to mówią: praca głupich się trzyma. Zatem docenienie nie-koniecznie może iść w parze z zauważeniem mądrości. Ech. Różne dziwne myśli przychodzą do głowy, jak się jest przepracowanym. Nie-doczas i brak równowagi praca-praca, czyli praca zawodowa kontra praca z drewnem, … Czytaj dalej Niedoczas na „roz” i „nie”