Bez koloryzowania

Tysiąc zdjęć nie pokaże, tysiąc słów nie opisze, tysiąc mrugnięć nie wystarczy, tysiąc promieni nie przebarwi i tak dalej w słabym stylu …. ale jakże na wieczór kupały (znamienne?) u mnie było to prawdziwe. I wodząc wzrokiem od trawy do trawy przypomniał mi się wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera mimo, że o lesie, ale jako żywo nakładający … Czytaj dalej Bez koloryzowania

Szuranie do połysku

Po długich walkach z czasem, udało mi się nareszcie zakończyć drobne urządzenie z ruchem posuwisto-zwrotnym w trzech płaszczyznach i możliwością obrotu względem dwóch punktów. Drewniany drobiazg jest podpatrzonym u ‚knajfistów’ vel ‚nożowników’ (zależy kto jakie neologizmy lubi) sposobem na ostrzenie dłut i noży do strugów. Prototyp sprawdza się całkiem, całkiem. Będą tylko drobne poprawki związane … Czytaj dalej Szuranie do połysku

Otwarcie na łąkę

Powolutku, bardzo powolutku próbuję realizować plany ogrodnicze. Jeszcze pod koniec maja udało się znaleźć ekipę do demontażu stodoły zapowiadającej rychłe chylenie się ku ziemi. Nasza działka zyskała to, co było ukryte, a było piękne i trzeba było gimnastyki by zajrzeć w horyzonty. Widok jeszcze nieco śmietnikowy, ale prace trwają i już jest nieco lepiej, a … Czytaj dalej Otwarcie na łąkę