Stary ale nowy blat do stolika

6 uwag do wpisu “Stary ale nowy blat do stolika”

  1. Witam,

    Jakby Pani jednak miała gdzieś w zakamarkach komputera wersje roboczą tego wstępu to z chęcią poczytam:) Jeśli oczywiście powodem niezamieszczania tej informacji tutaj, nie są sprawy prywatne.

    Pozdrawiam.

    1. Ano nie mam 🙂 bo pisałam ten post i pisałam i kasowałam i pisałam na nowo lub inaczej i kasowałam …. no i skasowałam ten tekst całkowicie. A w skrócie to są dwie wersje zachowania:
      1. całkowity brak reakcji (mniej więcej połowa)
      2. „ale drogo, w sklepie jest taniej” lub „co tak długo? ileż to zajmie wystrugać trzy deski”
      a i jest jeszcze trzeci rodzaj: wyjątkowe sytuacje, co zdarzają się tylko raz, więc pewnie pod statystykę jeszcze nie podpadają, np. 1. „ale jak mam się zgodzić na coś co nie wiem jak będzie wyglądało”, np. 2. „no wiesz …” itp.

      Zapraszam ponownie 🙂

      1. „- Ale Panie, to tylko kilka desek na krzyż zbić trzeba.
        – To ja Pani te kilka desek sprzedam, nawet niech będzie moja strata, po cenie zakupu i sobie Pani zbije sama. Nie mam serca Pani naciągać skoro to takie proste. ”

        To tak właśnie a pro po ceny i czasu 🙂

      2. Jeśli nie przekraczam granicy ciekawości, to chętnie otrzymałabym odpowiedź na pytanie: gdzie jest warsztat stolarski, w którym rozdają deski Paniom, co wiedzą jak je zbić? 😀

  2. Północ kraju, szczegóły niepublicznie:) I to nie warsztat z prawdziwego zdarzenia, bardziej przydomowa majsterkownia, poza tym nie rozdaje tylko sprzedaje (ewentualnie). No i to tylko taki chwyt, mało kto mówi serio a nawet jeśli to nie jest w stanie przewieźć 3-4 metrowej deski.

    A nawet jeśli trafie na upartego to już to widzę oczami wyobraźni(jeszcze mi się nie zdarzyło):
    ” – Oj, ale to długie, to może przetnie mi Pan?
    – A to takie sęki ma? A mogę wybrać taką bez?
    – A to taka krawędz tak zostanie, nie może Pan tak szybko na jakiejś maszynce tego wyrównać?
    – O, to jak już Pan tnie to może od razu na takie kawałki że tylko sobie zbije?
    – A to może Pani jeszcze pożycze młotek, dam gwoździe, udestępnie stół itp?
    – … i zapada taka niezręczna cisza”

    Chociaż nie, zartuje, jakby ktoś wpadł że mu trzech desek brakuje i czy bym mu je odsprzedał to nawet bym przeciął żeby do auta weszło, jeśli nie byłby bardzo wścibski 🙂

    Dla mnie to żadna różnica czy drewno skończy mi się za rok czy za rok i miesiąc, „hajs się zgadza”, a człowiekowi pomogłem.

    1. Wielce prawdopodobna ta historyjka 🙂 mi też jeszcze kilka na myśl przychodzi.
      północ, północ i daleko nie tak całkiem… o to tak, ja i u mnie, niby warsztat, niby nie warsztat, ale można podziałać, oby tylko czasu trochę było. A ‚mejle’ czytam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s