Kręcenie pamięci

8 uwag do wpisu “Kręcenie pamięci”

    1. Akurat nie. To lipa. Ostał mi się taki kawałek, co na inne prace się nie nadawał, nie byłam reż pewna czy tu będzie dobrze, ale po pierwszych próbach okazało się, że jest w miarę ok 😁

  1. Witam.

    Pytam całkowicie poważnie; jak się Pani czuje z tymi tokarkami? Chodzi o bezpieczeństwo i ilość siły jaką trzeba włożyć. Widząc Pani posty i Pani posturę mam przed oczami wizję mniejszej albo większej kontuzji. Podobnie widzę siebie, w starciu z tym ustrojstwem, chociaż jestem facetem i to nie najmniejszym. Podoba mi się wizja toczenia, ale mam obawy, może bezpodstawne?

    Pozdrawiam.

    1. Dziękuję! 😀 malutka też raczej nie jestem 😀 jak się patrzy na filmiki, jak toczą, to przecież jest to takie proste 😀
      A tak na poważnie. Zdarza się czasami oberwać kawałkiem drewna, albo odbić ręce dłutem. Maszyna, to maszyna. Na szczęście przy zachowaniu kilku zasad bezpiecznej pracy takie niespodzianki są rzadkością. Toczenie jest chyba najbardziej satysfakjonującym zajęciem. Po pierwsze hipnotyzuje (i to jest zagrożenie dla bezpieczeństwa), po drugie w miarę szybko są widoczne efekty, a jako trzecie można dołożyć, że najzwyklejsze tokarki nie są kosmicznie drogie, aczkolwiek dobre dłuta to już drugie tyle. Zapraszam na próby toczenia i sprawdzenia, czy warto łapać bakcyla 😀

      1. Właśnie takiego odbicia dłuta najbardziej się obawiam, przecież to ostry kawałek metalu. Podobny respekt czuje do flexa, chociaż przecież i tak go używam. Także nie jest to kwestia strachu tylko … wzmożonej czujności.

        Z zaproszenia niestesty nie skorzystam, mam trochę za daleko, i za dużo małych córek żeby zostawiać żonę. Może w przyszłości, jak dorosną. Chociaż do tego czasu jak złapię bakcyla to dorobię się własnej tokarki.

        A właśnie, jaki model tokarki i dłut Pani posiada?

      2. Dzieci to radość. Trzeba się tym cieszyć! 😄
        Jeśli chodzi o tokarkę, to nawet nie ma o czym mówić. Jest to stara jakaś taka z demobilu taki no name. Jest lekki problem ze współosiowością wrzeciona z konikiem i nie da się wielokrotnie przekładać tego samego drewna, ale to już tylko moje problemy technologiczne :). Dłuta jakie mam, to część też jest zdobyczna na bazarkach. A kilka mam narexów. Jak na moją tokareczkę z długością jakoś wystarczają, gorzej z trzymaniem ostrości, ale doi idzie to jakoś znieść. Myślę o innych. Tyle, że zawsze kasa jest potrzebna na coś innego. Dobre dłuto to mim 300 zł. I trzeba ich co najmniej kilka. Także tak to😁

  2. Śledzę Pani bloga od wielu lat i co roku wybieram się na kolejny piknik stolarski ale w końcu z różnych powodów mi się nie udaje. Pani stolarska pasja robi ogromne wrażenie a kariera naukowa i stanowisko na legendarnej uczelni budzi respekt. Niestety jestem starej daty i nie ogarniam komputera i internetu tak jak tego wymaga współczesny świat, nie jestem też pewien czy ten wpis do Pani dotrze. Nazwała Pani toczenie w drewnie zajęciem hipnotyzującym i widzę w tych pracach kawał serca. Chyba mam podobnie bo ostatnio coraz więcej czasu spędzam przy tokarce. Nie mam rzemieślniczych konekcsji rodzinnych i poruszam się w tej materii metodą prób i błędów, oglądam trochę filmów na you tube ale jak Pani zapewne wie na filmie wygląda wszystko proste a rzeczywistość skrzeczy. Cieszę się że Panią poza całą gamą talentów i możliwości stolarskich wciąga też toczenie w drewnie. Chciałbym pokazać moje wypociny ale nie wiem jak to zrobić. Podziwiam, zazdraszczam i pozdrawiam Panią serdecznie Zbigniew Rojek

    1. Dziękuję!!! Jest mi bardzo miło!!!
      Aż nie wiem co napisać…. 😁
      Piknik Stolarski jak zwykle będzie w kolejne wakacje i będzie to pierwszy pełny weekend sierpnia. Może tym razem uda nam się spotkać ma pikniku ! Piknik będzie, po raz pierwszy, odbędzie się w pięknym budynku starej szkoły, zatem prawie zgodnie z jej przeznaczeniem. o zajęciach innych niż drewniane, to powiem tak: dają mi możliwość kochać stolarstwo bezwarunkowo! Bez zmartwień, że zabraknie zwykłe przetrwanie. A że doświadczyłam takich dylematów, tym bardziej do doceniam 🙂 W zasadzie chyba nie ma takiej dziedziny stolarstwa, ciesielstwa czy innych bliskich drewnu działań, których bym co najmniej nie lubiła. Stąd też i serce w pracach zostawiam. Tak, na filmach wszystko jest proste. Później po tysiącach powtórzeń czynności również 😁 Ja też większość umiejętności mam wyćwiczonych z prób i błędów i pewnie wiele jeszcze mam niedopracowanych. Może e-mail? Może spotkanie? Wszystkiego dobrego!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s