Szuflady czy cukierki?

Co wolicie? Mieć szuflady? Zjeść cukierki? A może jedno i drugie? Po roku czasu, moje szafki w kuchni doczekały się pierwszych szuflad. Może za rok będą i drzwiczki 😀 Ale, żeby nie było, że u mnie tak przez rok to nic, to może dodam, że udało mi się posprzątać w komórce, zrobić tam podłogi. Do … Czytaj dalej Szuflady czy cukierki?

Kuchnia w pół kroku

innymi słowy: na półmetku. Stare deski świetnie się spisują. Półek też jest chyba wystarczająca ilość. Póki co, wszystko mi się zmieściło. Zostały jeszcze do zrobienia drzwiczki, szuflady, blat jakby barowy i szafka wieńcząca jeden z boków blatu. Niby już niewiele, ale jeśli chodzi o pracochłonność, to jeszcze drugie tyle. Sama jestem ciekawa, kiedy się za … Czytaj dalej Kuchnia w pół kroku

Nowe zabawki

Jeszcze w tamtym roku, rozum, czyli Luby, stwierdził, że przeprowadzka i związana z tą perspektywą moc nowej drewnianej pracy zasługuje na poprawę jakości pracy. W działanie praktyczne przełożyło się to tak, że daliśmy zaliczkę na nowe zabawki. A wczoraj przyjechały. Cieszę się ogromnie.   Prędko je wczoraj odarłam z folii, pomacałam, powzdychałam i na tym … Czytaj dalej Nowe zabawki