Odwiedziny u Pana Henryka

Napisał do mnie e-mail Pan Henryk, a właściwie chyba jego wnuczka, że ma narzędzia stolarskie i czy chciałabym kupić. Otworzyłam załączone zdjęcia i spadłam z krzesła. Na zdjęciach była ściana cała zwieszona półkami, na których stały niezliczone ilości strugów. Było dużo innych narzędzi, ale strugów było z tysiąc. Przez jakiś czas zastanawiałam się, czy to … Czytaj dalej Odwiedziny u Pana Henryka

Niedoczas na „roz” i „nie”

Miło być docenionym. Strasznie miło. Tak miło, że ma się więcej roboty, niż być powinno. Jak to mówią: praca głupich się trzyma. Zatem docenienie nie-koniecznie może iść w parze z zauważeniem mądrości. Ech. Różne dziwne myśli przychodzą do głowy, jak się jest przepracowanym. Nie-doczas i brak równowagi praca-praca, czyli praca zawodowa kontra praca z drewnem, … Czytaj dalej Niedoczas na „roz” i „nie”

Czasami bywa ostro

Chyba czas zacząć pisać, co u mnie słychać drewnianego. Częściowo będzie jednak o remontach. Jakby nie było, prace wykończeniowe, drewniane a jakże, do takich robót się zaliczają. Ale drewno to drewno. Ponieważ często wiedzie prym w moich działaniach, do wyjątków remontowych należy bezwarunkowo. Nowe miejsce,  nowe zasady, nowe pomysły. A niemal zawsze, zaczynają się one tak: … Czytaj dalej Czasami bywa ostro

Czwarty Piknik Stolarski – sobota

Dzisiaj jest niedziela. Przed chwilą pożegnałam ostatnich gości. I tego momentu piknikowego najbardziej nie lubię. Ale zostały wspomnienia. Bardzo miłe wspomnienia. Mogliśmy rozmawiać i wymieniać się doświadczeniem we wspólnej pasji. Nagrody rozdane, niech się dobrze sprawują. Dziękuję Wam bardzo za kolejne fantastyczne spotkanie! I już czekam następnego. Do zobaczenia! Czytaj dalej Czwarty Piknik Stolarski – sobota