Czwarty Piknik Stolarski – sobota

Dzisiaj jest niedziela. Przed chwilą pożegnałam ostatnich gości. I tego momentu piknikowego najbardziej nie lubię. Ale zostały wspomnienia. Bardzo miłe wspomnienia. Mogliśmy rozmawiać i wymieniać się doświadczeniem we wspólnej pasji. Nagrody rozdane, niech się dobrze sprawują. Dziękuję Wam bardzo za kolejne fantastyczne spotkanie! I już czekam następnego. Do zobaczenia! Reklamy Czytaj dalej Czwarty Piknik Stolarski – sobota

O remontach nie pisałam,

ponieważ, jak ktoś mi kiedyś powiedział: „ma je każdy”. Starałam się zatem o nich nie pisać, co poskutkowało długim blogowym milczeniem. Dość powiedzieć, że jeśli chodzi o dom, to kucie wewnątrz się skończyło (będzie jeszcze odrobina na zewnątrz), oczyszczalnia zrobiona, zimna woda rozprowadzona, elektryka zaczęta, ocieplenie poddasza wykonane. A przed nami jeszcze inne prace remontowe, … Czytaj dalej O remontach nie pisałam,

Nowe zabawki

Jeszcze w tamtym roku, rozum, czyli Luby, stwierdził, że przeprowadzka i związana z tą perspektywą moc nowej drewnianej pracy zasługuje na poprawę jakości pracy. W działanie praktyczne przełożyło się to tak, że daliśmy zaliczkę na nowe zabawki. A wczoraj przyjechały. Cieszę się ogromnie.   Prędko je wczoraj odarłam z folii, pomacałam, powzdychałam i na tym … Czytaj dalej Nowe zabawki

Wiosna na Woli jest inna

Póki drzew jeszcze nie ma, póki rośnie pszenica, wiosna na Woli będzie inna. Jest jakby smutna. Kontrast między Bychawką a Wolą jest dość duży. Z Bychawką się już żegnam. Ostatni raz witałam się wiosennie z tulipanami, śliwą, świeżymi listkami i pękającymi pąkami kaliny Burkwooda, strzelającymi w górę bordowymi pędami piwonii. Melancholia. Sentyment. Kłucie duszy. Póki … Czytaj dalej Wiosna na Woli jest inna

Pierwsze wióry w nowym miejscu

Uczucie, gdy przez godzinę można zająć się swoją pasją, po bardzo długiej przerwie, jest wyjątkowe. Celebracja sekund. Coś co mogłam zrobić w ciągu pół godziny, zajęło mi przeszło godzinę. Rozkosz pracy rąk. Uruchomienie dawno nieużywanych mięśni wyzwala wyjątkową przyjemność. Pochłanianie wzrokiem i niedowierzanie. Nareszcie. Moje zadowolenie z tego dnia przedświątecznego, przełożyło się na zuchwalstwo płytkiej … Czytaj dalej Pierwsze wióry w nowym miejscu

Wczesna wiosna nad Wisłą

W sobotę było słoneczko, a w niedzielę nie było. Ale co tam. Wiatr zimny i brak słońca nie straszne. Ważne, że nie padało. Zrobiliśmy sobie króciutki spacerek po obszarze Natura 2000 Dolina Środkowej Wisły. Pięć kilometrów od Dęblina. Byliśmy na zachodnim brzegu Wisły. W oddali widoczne bloki miasta. Ale na obszarze chronionym, trawa pięknie pofalowana, … Czytaj dalej Wczesna wiosna nad Wisłą